O mnie

Pielgrzymuję (znowu) rowerem do Medjugorje
i Jerozolimy.

Modlę się za was,
a wy za mnie.

Nie znam odpowiedzi, jak zrobić biznes, karierę.

Nie powiem Ci, jak ćwiczyć, bo nierzadko nie mam pojęcia, jak chodzić.
Nie potrafię odpowiednio się odżywiać, a i ze spaniem bywa trudno.
Nie wiem, jak się rozwijać, komunikować… i to z najbliższymi.
Nie pojmuję, jak czerpać radość, jak żyć.
Szczególnie nie wiem jak, gdy przychodzi ból.
Chciałbym, żeby Bóg nauczył mnie tylko jednego – kochać.
Szczególnie w bólu.
Pomimo.
Najpiękniej i szczerze.
I tak nie umiem chodzić po tej ziemi z otwartym sercem, choć stuknęło mi 36 lat.
Życzenie już znasz.
Wystarczy modlitwa.

Wyrusz ze mną w droge od progu mojej parafii

R

Wiara

R

Miłość

R

Przyjaźń

R

Błogosławieństwo

R

Uwielbienie

A teraz, przynaglany Duchem udaję się do Jerozolimy; nie wiem, co mnie tam spotka oprócz tego, że czekają mnie więzy i utrapienia, o czym zapewnia mnie Duch Święty w każdym mieście. Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia,  bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa: bylebym dał świadectwo  o Ewangelii łaski Bożej.

 

Dz 20, 22-24