Medjugorje
Miasto Maryi.
Spotkania z Nią i Jej Synem są treścią mojego życia od kilku dni.

Czuję obecność Boga.
W kościele, w kaplicach, przy figurach i na świętych wzgórzach.
Ale nade wszystko w ludzkich sercach, które gromadzi raczej nie ta bałkańska wioska,
a Królowa Nieba i Ziemii.

Najczęściej widzę ślad Miłości Jezusa i Maryi w ludzkich twarzach. Upajam się słodką melodią w historiach ludzi, którzy przyjechali tu, dzięki Jej opiece albo temu – że zostali poleceni. Niektórzy sami nie wiedzą, dlaczego tu są. Powodem zapewne Jej Miłość, która na Bożą Miłość odpowiedziała „Tak”.

Każde ludzkie spotkanie jest jakoś powiązane z Boską Liturgią – Eucharystią, Sakramentem Pokuty i Pojednania, Adoracją, różańcem… modlitwą.

Relacja jakby ucichła, tylko po to, bym miał przestrzeń wsłuchać się w to, co staje się tu i teraz. Dzieją się cuda: niepozorne, cichutkie, małe kamyczki spadające ze zbocza wielkich gór, niewielkie pączki, które z Bożą łaską rozkwitną we właściwym czasie w ogródkach i ogrodach, wydadzą owoce w zasadzonych już sadach i winnicach wypielęgnowanych przez Niego.

Dopiero w Medjugorje zrozumiałem – skąd ten pokój, który towarzyszy mi od wielu tygodni przygotowań do mojej drogi, który każdego dnia pomaga mi podjąć decyzję od nowa.

To Jej dar. Dar Maryi, Królowej Pokoju.
Dziękuję.

Na koniec trochę zdjęć – i link do wczorajszej homilii, która poświęcona była… jeździe na rowerze!

„Dlatego zdecydujmy się na jazdę naszym rowerem, zdecydujmy się na życie mimo upadków i ran. Nie bądźmy tymi, którzy tylko stoją i patrzą na innych, jak jeżdżą. Nie jeździmy przecież przez całe życie z kołami, tymi małymi, wspomagającymi, lecz oddajmy się niepewności życia, przygodzie, byśmy dotarli do naszej niebiańskiej ojczyzny, gdzie uwielbiona Matka Maryja czeka na nas.”
Medjugorje_Góra Objawie