W Imię Ojca,
i Syna,
i Ducha Świętego.

Wyruszyłem, otoczony modlitwą i wsparciem bliskich.

💧💧💧
Łzy Maryi, mamy, taty, rodziny i przyjaciół, deszcz, pot, błoto, ale wierzę, że w tym wszystkim spływa na mnie i na ludzi, za których się modlę… deszcz błogosławieństwa.

Piszę krótko. Może jutro będzie więcej, może popracuję nad stroną. Brak snu daje się we znaki. Zmoczyło mnie po raz kolejny, około 56 km za mną, około 22 km do noclegu. Marzy mi się karimata i śpiwór.

PS Ponoć byłem dziś w Panoramie Lubelskiej, o godz. 18:30, prawda to?